• facebook
  • instagram

A CO NA TO POWIE TATO

Jedna z moich znajomych udostępniła artykuł na fejsbuku „Atopowe zapalenie skóry to nie zaraza” komentując słowami „w czasach kultu ciała…”. Skomentowałam jednym zdaniem , że sama przez to przeszłam. Odezwała się do mnie dzień później i zaczęłyśmy pisać.

Opisywała jak jej córeczka (lat 6) poszła do szkoły, a dzieci nie chcą iść z nią w parze, bo brzydzą się jej dłoni. Dziewczynka bystra i inteligentna, niestety często przez swoją chorobę odrzucana. Pisała, że nie wie jak ze swoją córą rozmawiać, co zrobić. Pytała czy znam specjalistów, czy mogę polecić jej jakieś stowarzyszenie AZS. Czułam, że ona wie o tej chorobie wszystko.

Oczywiście współczułam małej… ale chyba bardziej tej kobiecie. Ona jest matką dziecka któremu nie wie jak pomóc i jak się ustosunkować do jej dolegliwości.

Oświeciło mnie. Moi rodzice! Co oni ze mną przychodzą. Najstarsze latorośle, a takie nieogarnięte. Już nieraz zastanawiałam się co oni sobie o mnie myślą ale sytuacja z tą znajomą uświadomiła mi jakie czasem jest wszystko dla nich bolesne.

Ciekawa jestem co myśleli gdy nie dostałam się na wymarzoną uczelnię albo gdy zawaliłam rok na studiach. Gdy płakałam po nocach albo nie wracałam na noc do domu. Jakie to musiało być dla nich trudne gdy zamieszkałam z moim chłopakiem albo jak oznajmiłam, że chcę wyjechać za granicę (nie wiadomo po co). Co czują gdy widzą, że próbuję tego, tamtego, a w niczym nie mogę się odnaleźć. Nic mi nie wychodzi jak powinno. Jak bardzo im przykro gdy nawet jednej wiadomości nie dostają ode mnie w ciągu dnia (potrafię nie odzywać się tydzień).

Chyba jestem trudnym dzieckiem i jeszcze bardzo niedojrzałym. Nadeszła pora żeby wziąć sprawy w swoje ręce i konsekwentnie trzymać się planu więc obiecuję poprawę (a po drodze zrobię kolejne milion błędów).

Rodzice- przepraszam.

Poprzedni post
Następny post

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *