• facebook
  • instagram

SENS

Cześć ciotka, ty się nie przejmuj, ja już jestem w autobusie, ja se napale.

Własnie ja tez jestem w autobusie. Taką rozmowę słyszę jednym uchem.

Dzisiaj trochę, przez chwile, moj świat stracił sens po tym jak dowiedziałam sie, ze człowiek z którym przeżyłam ostatnie kilka lat zakochał sie w kimś innym. Nie chodzi o to, ze chce do niego wracać, ze rozpaczam po rozstaniu. Chodzi o to, ze skoro można sie w każdym momencie zakochać w kimś innym to po co robić sobie niepotrzebnie złudne nadzieje ? Związki są bez sensu.

Ale, de facto, nie o tym miał być tekst.

W trakcie gdy zapłakana chodziłam po galeri handlowej, a zakupy z minuty na minutę robiły sie coraz bardziej nieznośnie, zadzwonił telefon. Tam potok słów, ze nie zdążyłam powiedzieć zapłakanego „słucham”:

Kinia, rozmawiałam z panią, jej syn jest w naszym wieku, studiuje architekturę na PP, ma dziekankę, robi praktyki w Paryżu, w wakacje był autostopem w Azji, a jego hobby to cross”. Fajnie, co nie ?

Właśnie… Mamy jedno życie. Mamy od niego tyle ile wydaje nam sie, ze jesteśmy w stanie wyciągnąć.

Nie, no ciotka, przez ten piec to ja nie zdążę.

A ja przez chwilę pomyslałam, że nie zasługuje na zbyt wiele. Ze do końca życia będę jeździć przepełnionym autobusem na trasie Bydgoszcz- Świecie.

Odłożyłam słuchawkę. Gdy kupowałam kolejna koszule Pani przy kasie umiliła nasz czas rozmową. Ludzie na ulicy, choć szarzy, zdawali sie byc bardziej pogodni. Śnieg pruszy zza okna wielkimi płatkami.

To my sami nadajemy naszemu życiu sens.

Poprzedni post
Następny post

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *