• facebook
  • instagram

QUO VADIS DOMINE

Włosy ciasno spięte w kok. Czarny golf. Patrzę w swoje odbicie od ciemnej szyby. Trochę przytyłam. Trochę zbladłam. Nie jest źle, nie jest źle.

Ostatnio odnowiłam różne kontakty, stare znajomości. Dawne dzieje. I chociaż z niektórymi udało mi się spotkać to z większą częścią nie. Jesteśmy zapracowani. Nie mamy czasu, energii na popołudniowe wyjście. I co? I rozumiem to, dobrze mi z tym.

Czuję, że moi znajomi mają cele. Bezwzględnie do nich dążą. Każdy ma priorytety i się ich bezwarunkowo trzyma.

Lubię duże miasta. Metropolie. Gwar, szum pędzących ludzi. Jadąc tramwajem widzę tyle nieznajomych. Zawsze zastanawiam się co by było gdyby ktoś w tym momencie wysadził bombę. (Wiem, dziwaczne, zostało mi to po wpisie ATAK / EWAKUACJA). Te wszystkie myśli, marzenia, nadzieje nigdy nie ujrzałyby dziennego światła. I chyba tego mi najbardziej żal.

Każdy ma swoją misję i stara się ją realizować. Każdy ma jakiś cel. Chociażby powrót do domu. Zakup bułek w piekarni. Skończenia kolejnego rozdziału książki.

Uwielbiam ludzi. Uwielbiam obserwować świat. Poznawać idee.
Często jesteśmy anonimowi. Czasem w tym wszystkim samotni. Nawet będąc wśród ludzi to my sami musimy wiedzieć którą drogą idziemy. Którą chcemy iść. Nie kierowani innymi. Wolni.

Poprzedni post
Następny post

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *