• facebook
  • instagram

Z ŻYCIA ŚWIĘTO

„...Bo ja ciągle wymagałam i wymagałam, a nawet nie pamiętam kiedy sama mu kupiłam prezent.

***

Życie w związkach, relacjach i nawet takich zależnościach jak rodzic- dziecko, dziecko- rodzic powszednieje. Jest czymś naturalnym, przywykamy do tego. Nie ma w tym nic wyjątkowego. 

Nawet nie pomyślimy żeby zrobić komuś niespodziankę, wysilić się na podziękowanie, znalezienie prezentu.
Pamiętam nawet jak mój „eks” w naszą kolejną rocznicę przyszedł totalnie nieprzygotowany. Stwierdził, że oczekiwałam niespodzianki- to mam, bo jej nie zrobił. Fakt, byłam zdziwiona. Polemizowałabym czy pozytywnie ;)

Dzisiaj oddałam komputer do naprawy. Pan, który jej się podjął, specjalnie w sobotę otworzył dla mnie swój serwis. W ramach podziękowania kupiłam słodki upominek. Gdy odbierałam mój świeżo naprawiony sprzęt w drzwiach zobaczyłam jego kilkuletnią, zmieszaną moją obecnością, córeczkę. Zapłaciłam, a małej wręczyłam tabliczkę czekolady. Jej oczy rozbłysnęły. Uśmiech, którym mnie obdarzyła był jednym z najładniejszych jakie miałam okazję zobaczyć. Poprawił mi humor na cały dzień. A to wszystko przez zwykłe pomyślenie o tym żeby komuś zrobić mały prezent.

Pamiętam te wszystkie akcje, które „za dzieciaka” organizowaliśmy rodzicom. Któregoś dnia tata nie mógł dostać się na teren zakładu pracy, bo wymieniliśmy jego wszystkie przepustki na kartki z życzeniami. Chyba ten dzień ojca zapamiętał na długo.

Takie o, zwykłe rzeczy. Nadają codzienności smak. Kosztują nas tyle co zwykły napis na kartce z pozytywnym przesłaniem, lizak wrzucony do plecaka, zaparzenie kawy przyjaciółce, uśmiech do pana kierowcy autobusu. Nagle z prozy życia tworzymy małe święto.
Trzeba o tym TYLKO i AŻ pomyśleć. A myślenie nie kosztuje. Działanie już tak. Jednak jest jak dobra inwestycja.

***

A Ty komu dziś zrobisz niespodziankę?

Poprzedni post
Następny post

0 comments on “Z ŻYCIA ŚWIĘTO”

  1. Ruda Wstążka napisał(a):

    Nie trzeba nawet robić prezentów. Bo faktycznie, czasem starczy miłe słowo czy uśmiech. Nic tak nie potrafi poprawić humoru jak krótka wymiana zdań z kimś, kto uśmiecha się i cieszy się kontaktem z drugim człowiekiem mimo pośpiechu czy nawału spraw do załatwienia.

    1. Londynka napisał(a):

      Dokładnie! A więc idąc tym tropem- przesyłam Ci serdeczne uściski z deszczowego Poznania ;)

      1. Ruda Wstążka napisał(a):

        Dziękuję :D Pozdrawiam z nieco mniej deszczowej, ale wciąż wilgotnej Gdyni :D

  2. czarrnaodkuchni napisał(a):

    Bardzo pozytywny wpis, wywołujący uśmiech na twarzy :) I ja czasem staram się komuś umilić dzień, bo naprawdę niewiele do tego potrzeba :)

  3. blogmikrozycie napisał(a):

    Ależ się uśmiałam na myśl o Twoim tacie i jego przepustkach. :) Twój ‚eks’ swoją drogą to też niezłe ziółko. :)
    Bardzo lubię robić takie drobne niespodzianki – a to jakiś słodki drobiazg, a to kosmetyk dla koleżanki czy fartuszek dla mamy. Lubię widzieć radość w czyichś oczach, tak po prostu, bez okazji. Wydaje mi się, że taki sposób okazywania wdzięczności i sympatii jest też bardziej popularny wśród starszych osób. Uczmy się od nich. :)

    1. Londynka napisał(a):

      Dwa dni temu jechałam tramwajem. Stałam w korytarzu z wielką teczką. I nagle poczułam, że ktoś się na mnie patrzy- starszy Pan przenikliwie się we mnie wpatrywał. Zdezorientowana uciekłam wzrokiem. Po chwili znowu spojrzałam, a on to odwzajemnił dużym serdecznym uśmiechem. Gdy wychodził tylko zapytał: „Czemu Pani taka smutna stoi? ;)” A ja pomyślałam: no właśnie Kinga, czemu? Wzruszył mnie bardzo swoim ciepłem i spokojem. Już do końca dnia starałam się uśmiechać do ludzi :)

  4. 5000lib napisał(a):

    A działanie musi być(nazywane) inwestycją? Nie może być po prostu gestem?

    1. Londynka napisał(a):

      Nie nazwałam działania inwestycją, a je do niej porównałam.
      Oczywiście, że działanie jest gestem.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *