• facebook
  • instagram

SZUKAJCIE, A ZNAJDZIECIE?

Wyobraźcie sobie dzień po mocnej imprezie. Lekka „melina”. Totalny w kuchni nieład.

Po gorącym prysznicu, lekko spóźniona, podchodzę do Weroniki i pytam: „Czy mogę Ci jakoś pomóc w tych omletach?„. Na co słyszę, że w sumie to tylko gęsty jogurt potrzebny.
Ok Wera, zaraz znajdę.” odpowiedziałam, po czym odwróciłam się na pięcie.
A, że niedziela rano, po mocnej imprezie, gdzie pełno było sosów i innych dipów więc o jogurt łatwo nie było. Na szczęście, już po chwili, schyliłam się pod wielki stół, żeby zza folii wyciągnąć ostatnie opakowanie.

Kilka godzin później, w samochodzie, nadal z Werą.
Ona krótko opisuje mi poranną sytuację.

„Zanim podeszłaś rano, gdy robiłam śniadanie, Wojtek też zapytał czy może mi pomóc. Powiedziałam mu dokładnie to, co Tobie- że potrzebuję jogurt. Na co on odparł: „Pójdę poszukać”. A gdy Ty, po chwili, odpowiedziałaś: „znajdę” ja już wiedziałam, kto je przyniesie.
Ty dawno podałaś mi to, o co prosiłam, a on jeszcze się po tej kuchni miotał.
Konkluzja jest taka: on poszedł szukać, a Ty poszłaś znaleźć.

Poprzedni post
Następny post

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *