• facebook
  • instagram

OPÓŹNIENIE

Kupiłam bilety powrotne takie, że w domu byłabym po 24:00. Na co mama: „Tak późno? Nie no głupio zrobiłaś, się nocą przesiadać będziesz, to niebezpieczne.„. Poczułam ogromne wyrzuty sumienia. Postanowiłam przebookować bilety na wcześniejsza godzinę.

Urwałam się ze spotkania. Dojechałam na dworzec. Kolejka długa, ja mam gorączkę. Katar też. Pociąg za pół godziny. Emocje są. Kobieta w kasie niemiła. Na szczęście ostatecznie bilety mam i 15 minut nawet, wiec poleciałam po kawę.
Uspokojona, popijając napój bogów patrzę, na który peron mam się udać… a tam… mój pociąg… 50 minut opóźnienia.

Poczułam w gardle kluchę. To oznacza noc na dworcu w Bydgoszczy- na ostatnią przesiadkę tymi połączeniami nie zdążę.

W sumie gdybym pojechała starym biletem to na pewnie w domu bym była.

Klucha w gardle jeszcze większa… na tablicy informacja, że opóźnienie minut 80.
Siedzę na dworcu z rezygnacją i nie wiem czy w ogóle wyjadę.

Chwilę później odbieram telefon od Wery: „Kinia wbijaj na noc do Torunia, fervex mam, wyleczymy Cię szybko i poopowiadasz jak było! Zróbmy z tego lekcje i pożytek!

Chwilę później telefon od osoby poznanej dzień wcześniej: „Kinia hej! Jak chcesz to do domu Cię zawieziemy nawet, bez problemu, podjedziemy zaraz!

Jakie lekcje wyciągnę z tej historii?

1. Jak coś robisz rób to na 100%. Wyszłam ze spotkania szybciej, co nadrobiłam stojąc na dworcu z kluchą w gardle. Jak już zaczynasz to kończ. Wyjdziesz na tym dużo lepiej.

2. Na pewno znacie historyjkę o stojącym w sklepie gdzie są dwie kasy. Konsument przechodzi raz do jednej kolejki, raz do drugiej, nie może zdecydować się na żadną z nich, bo każda wydaje mu się lepszą opcją niż ta, w której stoi. Ostatecznie wszyscy klienci dawno zrobili już zakupy, w kolejce ustawiają się nowi, a on ciągle nie może dokonać  wyboru.
Wniosek taki: nie zmieniaj planów zbyt pochopnie. Co z tego, że źle się czułam. Mniej stresu bym miała gdybym wykorzystała założenie „A” zamiast kombinując z założeniem „B”, które nie wyszło na całej linii.

3. Ale już byłam w danym położeniu, więc jedyne co mogłam zrobić to przekuć niekorzystną sytuację w atut. Staraj się zrobić z negatywów pozytyw. Więc ja  analizując opcje dostępne postanowiłam wybrać najlepszą.

4. Otaczaj się dobrymi ludźmi. Doceniaj ich. Dziękuj im. I bądź dla nich dobry.
Tyle i aż tyle. Nigdy nie jesteś sam, choć czasem złudnie można się tak czuć.

5. Nic nie jest kwestią przypadku. Choćby to, że teraz mam temat na kolejny wpis. Nie czytałbyś tego, gdyby nie moje wydarzenia.

6. Bierz za siebie odpowiedzialność i nie wpadaj w panikę. Staraj się trzeźwo myśleć w sytuacji podbramkowej. Twoje życie zależy tylko od Ciebie. Ja, nie znając przyczyn dla których pociąg się spóźnił, panikowałam. Dopiero po chwili wzięłam się w garść i przeanalizowałam całe wydarzenie. A ktoś inny skrajnie nie znał tego podpunktu…

Opcja w Toruniu wygrała i siedzę w pociągu. W opóźnionym pociągu, bo dziś ktoś chciał odebrać sobie największy dar jaki ma. Życie.

Poprzedni post
Następny post

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *