• facebook
  • instagram

NAKLEJKI

Byłoby idealnie gdyby było normalnie” westchnęła mama patrząc jak krzywo przykleiłyśmy naklejkę do ściany.

Wiem, wiem. Jako świeżo upieczony „arch” powinnam definitywnie na takie zabiegi w domu się nie godzić…. ale:
mama+ jej nadzieja na ładną sypialnię+ „Kinia, no proszę
skończyło się tak, że zaczęłyśmy ciężki zabieg montowania czarnego dmuchawca.

Pierwsze 5 minut, a mama z przestrachem w głosie powtarzała:
Na pewno nie damy rady, nie no… nie damy rady„.
Tak mamo” pomyślałam.
„Powtórz mi to jeszcze 5 razy to obawy staną się faktem„.

I stały się, gdy z lekką głupawką w głosie stwierdziłam, że czas tę krzywą, lekko podartą naklejkę odkleić. Po pierwszym niepowodzeniu, już wyluzowane, bez strachu podeszłyśmy do kolejnych elementów.
Kolejne poszły nam całkiem ładnie i już następne dmuchawce tak samo.
Co chwilę śmiałyśmy się z naszej nieporadności ale teraz to sama zastanawiam się czy śmiech ten był efektem dobrego humoru czy głębokiego załamania.

W końcu wszystkie dmuchawce (za wyjątkiem tego pierwszego, przyklejanego z obawą) zawitały na ścianie.
Ciągle jeszcze nieprzekonana do takich ozdób i zmęczona położyłam się na łóżku. Spojrzałam na czarne ozdoby. Sama zdziwiłam się, że wygląda to całkiem znośnie.

Nie jest ładnie ale robi wrażenie” podsumowała mama :D 

To jest aż tak proste. Naklejki. To co do siebie przykleimy- będzie nam dane.

Poprzedni post
Następny post

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *