• facebook
  • instagram

Krótko mówiąc. Opowiadania

Moja miłość do J. Archera rozpoczęła się w momencie gdy tata podał mi do ręki „Kaina i Abla„. Miałam wtedy 15 lat i po każdej nieprzespanej nocy prosiłam mamę o zwolnienie z lekcji- tak bardzo nie chciałam rozstawać się z bohaterami powieści.

W zeszłym roku, po „Córce marnotrawnej” będącej kontynuacją bestselleru, ogłosiłam ów pisarza moim najlepszym.

Na wakacje miałam założenie. Książki i nic poza tym. Systematycznie kolekcjonowałam pozycje do przeczytania. Gdy nadeszły te wolne dni okazało się, że wybrane przeze mnie lektury już wcale mnie tak nie „kręcą”. Stanęłam wtedy w salonie przed półką z książkami, a w moje ręce trafił pięknie wydany zbiór opowiadań mojego ukochanego. Wiedziałam, że to jest to.

„Krótko mówiąc” Jeffrey Archer

Zawsze było we mnie dużo zainteresowania do nauk ścisłych więc i w literaturze cenię sobie konkretną treść. Poza tym wychodzę z założenia, że najlepsi potrafią skondensować fabułę w krótkiej formie. A zbiór tych 15 opowiadań tylko przekonał mnie o kunszcie brytyjskiego pisarza.

Historie tak ciekawe, że czasem mi przykro, że już się kończą.

O tematyce różniej. Od spraw miłosnych, po luki w brytyjskim prawie. Zbiór otwiera przewrotne opowiadanie „Śmierć mówi”. A moją uwagę mocno przykuł „List” w którym elegancko ukazane zostało ile człowiek jest wart bez majątku.

Prawie wszystkie historie są z Londynem w tle. A jak nie Londyn i dobrze znane mi ulice, to Leeds, które wraz z Yorkiem miałam okazję zwiedzać. A to jeszcze bardziej działa na wyobraźnię. Więc dla wszystkich tych, którzy zwiedzali Zjednoczone Królestwo będzie to miłą retrospekcją.

Poza tym część opowiadań jest na faktach. Na faktach zebranych zapewne (a może i nie) w trakcie pobytu pisarza w więzieniu. A no tak, bo nie on taki święty jak się wydaje. I politykiem był. I kłamcą również.

Niniejszy zbiór opowiadań to z całą pewnością intelektualna rozrywka na wysokim poziomie. A więc jeśli przerażają Was długie formy to do popołudniowej kawy- Krótko mówiąc polecam.

Poprzedni post
Następny post

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *