• facebook
  • instagram

WEEKENDOW(r)O

Gdy którejś nocy obudziłam się z zimnym dreszczem na plecach, bo śnił mi się kolejny wyjazd, zrozumiałam, że pora spędzić trochę czasu na miejscu.

Jak już stwierdziłam, tak też zrobiłam i październik zmienił się w błogie leniuchowanie we Wrocławiu.

***

Polska za pół ceny czy Coffee Marathon tylko zmotywowały do eksplorowania okolic. Tym sposobem w piewszy weekend października, w damskim gronie, wybrałyśmy się na północ Polski, by za grosze zwiedzić kilka miejsc.

02-IMG_7429

W Bardo zdobyłyśmy Obryw Skalny, a twierdza Kłodzko zrobiła na nas ogromne wrażenie. A nie wiem, czy nie większe dobrze przygotowani do tego panowie – przewodnicy.

01-IMG_7420

08-IMG_7465

Jak zobaczyłyśmy tak ubranego Pana przewodnika, to już wiedziałyśmy, że to będzie dobra wycieczka :D

09-IMG_7468

Po wyjściu spod ziemi nie obyło się bez fotki!

11-IMG_7497

10-IMG_7475

Widok z twierdzy.

12-IMG_7535

W tym czasie widziałyśmy też, jak chętni pobijają rekord Guinessa w jedzeniu kaszy. My zaś zdecydowałyśmy się na szarlotkę z kawusią. Po słonecznej przerwie na słodkości obrałyśmy azymut na piękny Pałac Marianny Orańskiej i, ku naszemu zdziwieniu, pani przewodnik z klasą wprowadziła nas w świat tej fascynującej kobiety. Zachód słońca podziwiałyśmy z punktu widokowego w Kamieńcu Ząbkowickim.

13-IMG_7550

Uwielbiam uliczki polskich, małych miast. Centrum Kłodzka.

14-IMG_7553

15-IMG_7561

16-IMG_7615

17-wroclawskie weekendy-001

18-IMG_7646

22-IMG_7690

23-IMG_7703

26-wroclawskie weekendy-005

24-IMG_7711

Niedzielnym popołudniem, już we Wrocławiu, przeszłyśmy się do Centrum Historii Zajezdnia. Tym samym wprowadziłyśmy się w poważny klimat II Wojny Światowej, którego kontemplacje zakończyłyśmy na Wyspach.

Kolejny weekend, po wielkim porządkowaniu, spędziłam, kręcąc się po nadodrzańskich okolicach, podziwiając rankiem Bulwar, po południu leżąc w relaksujących bąbelkach wrocławskiego aquaparku.

W tygodniu natomiast, po godzinach w ulubionym biurze, beztrosko czytałam Gropiusa, łapiąc ostatnie promienie jesiennego słońca.

Wieczorami przewijało się za dużo wina i za dużo czekolady, ale… who cares ;)

A ten weekend to istna wisienka na torcie- bez żadnego planu i listy „to do” zwiedziłam przecudny Ogród Botaniczny, weszłam też na wieżę widokową Katedry. W Hali Targowej odwiedziłam stoisko z przyprawami, a obiad zjadłam w legendarnym Misiu.

A teraz jest niedziela, punkt południe. Wpadnie Miły, zjemy kurczaka, który „dochodzi” w piekarniku, przejdziemy się po Japońskim Ogrodzie i zwiedzimy Park Szczytnicki.

Jak to mówią: 100%WRO.

27-IMG_7756

29-wroclawskie weekendy-006

30-IMG_7775

Justa i wypisane przez nas kilka słów do księgi pamiątkowej Muzeum.

28-IMG_7761

31-wroclawskie weekendy-004

Przestrzenie muzeualne, choć niewielkie, nie odbiegają od europejskich standardów.

33-IMG_7792

34-IMG_7794

35-wroclawskie weekendy-002

Tak w przeciągu kilku dni zmieniał się widok zza mojego biurowego miejsca pracy.

44-IMG_7868.JPG

43-IMG_7866.JPG

41-IMG_7844

42-IMG_7855

39-IMG_7826

37-wroclawskie weekendy-003

12.10.2018. Świętujemy!

38-IMG_7823

Wino i słodkie. Efekt powyżej.

40-IMG_7827

45-IMG_7870

46-IMG_7878

47-IMG_7893

50-2

51-3

48-IMG_7899

49-IMG_7902

54-IMG_8162

57-IMG_8266

61-IMG_8308

58-IMG_8277

60-IMG_8307

62-IMG_8320.JPG

63-IMG_8345

1-IMG_8490

4-IMG_8548

2-IMG_8531

68-IMG_8463

Wpis o jesiennym Wrocławiu sprzed roku: KLIK

Poprzedni post

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

This site uses Akismet to reduce spam. Learn how your comment data is processed.