• facebook
  • instagram

ZAWÓD.

Zawód to słowo oznaczające wykonywaną profesję, będąc jednocześnie określeniem wielkiego rozczarowania.

Jestem architektem i czuję zawód.

***

Ostatnio od koleżanki z biura pożyczyłam „Rzut”, czyli taki jeden z fajniejszych polskich architektonicznych kwartalników. Tytuł numeru, jak łatwo się domyślić – ZAWÓD, wskazuje na realia architektów w Polsce.

***

Architekt.

Zawód zaufania publicznego.

Niczym lekarz doglądający zdrowia swoich pacjentów, prawnik walczący o stosowanie prawa, to architekt…. dbający o jakość przestrzeni. Dbający o jakość życia.

Brzmi całkiem dumnie.
A całkiem poważne nie jest.

Bo realia są takie, że architektom wiedzie się średnio. Począwszy od trudnych i wymagających inwestorów, po jakość życia. Projektują oni piękne, drogie domy, na które rzadko kiedy będą mogli sobie pozwolić.

***

25.06.2018 w odpowiedzi na rozstrzygnięcie konkursu dyplomowego, pisałam do mojego promotora tak:

” […] Poza tym czuję niezwykle gorzkie rozczarowanie realiami, z jakimi zderza się (młody) architekt. Szczerze mówiąc, nie wiem, jak i, co jeszcze zmienić […], gdy bilans zieleni nie pozwala na jej wysoką jakość.
Staram się doceniać, że mam okazję pracować w grupie odpowiedzialnej za opracowywanie koncepcji […] czasem brak wiary w moje możliwości i wymagający inwestor powodują niemały problem. Jakość życia architekta na początku jego kariery niestety również […].
Przepraszam za tak pełną smutku wiadmość, ale z tym wyróżnieniem uświadomiłam sobie, że robię tak mało, podczas gdy zawsze myślałam, że tak dużo jest do zrobienia.

W czerwcu właśnie przeżyłam pierwszy naprawdę poważny kryzys w zawodzie – przeszłam przez etap znużenia. Złości. Obojętności. A później zwykłego rozgoryczenia i zwątpienia czy to wszystko ma jakikolwiek sens.

***

Dziś w „Rzucie”, w rozmowie z Silvią Gmur wyczytałam:

„Myślę, że prawdziwa pasja, której człowiek potrzebuje w zawodzie, profesji, pojawia się wtedy, kiedy pracujesz nad własnymi projektami, kiedy tracisz zlecenie albo wątpisz, czy to, co robisz, jest dobre. Wtedy mówisz: „chcę to robić mimo wszystko”.

Ostatnio w trakcie jednej z rozmów z osobą ode mnie dużo bardziej doświadczoną, musiałam wyjść, by nie wybuchnąć płaczem. Stojąc w łazience, zobaczyłam swoje marne odbicie w lustrze. Nie wiem dlaczego, jak nigdy przedtem poczułam, że chcę i będę możliwie najlepszym architektem.  Zero rozmieniania na drobne. Zero „skoków w bok”. Architektura.

***

Wszystkie wywiady i przeczytane w numerze wspomnianego kwartalnika artykuły uświadomiły mi, że problem dotyczący kwesti odbierania zawodu jest nie tylko mój, a nawet nie jest jedynie ogólnopolski. Jest problemem ogólnoświatowym.

To co się różni inne kraje od naszego to podejście społeczeństwa do samej architektury – to jedyna, a zarazem najbardziej kluczowa różnica… definiująca wszystko. Od samego zawodu jakim architekt jest, po efekt finalny, czyli całe aglomeracje miejskie.

***

PS 1. A już się bałam, że tylko ja przeżywam… zawód zawodem. Nawet jeśli nie jest tak, jak powinno, czasem dobrze wiedzieć, że w swoim myśleniu nie jest się odosobnionym.

***

PS 2. Decyzje związane z wyborami dotyczącymi ścieżki zawodowej są jednymi z trudniejszych i najbardziej stresujących kwestii w życiu. Nie ułatwia fakt, że w dzisiejszych czasach możemy praktycznie wszystko. Trudnym jest też pytanie: „Co warto i co się opłaca?”.

***

PS 3. Jestem po lekturze Gropiusa. „Pełnia architektury” jest idealnym rozszerzeniem tematu edukacji architektonicznej. Wiele z tego powinno być zaaplikowane w Polsce. Naszej Polsce.

Poprzedni post
Następny post

2 comments on “ZAWÓD.”

  1. Współlokatorka ;p pisze:

    Młoda,zdolna i ambitna.
    Nie łam się :*
    Wszystko jeszcze przed Tobą.. :)

    1. londynka pisze:

      Ahhh, oby!
      Dzięki :*

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

This site uses Akismet to reduce spam. Learn how your comment data is processed.