• facebook
  • instagram

POCIĄG DO MGŁY

Za oknem zimno i mgła.

Jeśli mam do wyboru weekend w łóżku albo taki, gdzie w środkach transportu spędzę prawie 10 h, to wybór jest oczywisty…
chociaż jednak przestaje takim być w przypadku państwa, w którym koleje są na wysokim poziomie, a spożywanie alkoholu dozwolone jest w miejscach publicznych.

***

Sobotnim rankiem, punkt 7:00, wyruszyliśmy z Zurichu w stronę Lucerny, by o godzinie 12:00 podziwiać widoki ze szczytu Rigi.

/Pamiętacie moją wycieczkę na Śnieżkę? (klik)/

Tym razem, żeby dostać się na szczyt wzięliśmy pociąg, przesiedliśmy się na prom (300 m od dworca). Z promu bezpośrednio wsiedliśmy w kolejkę, która jechała pod całkiem sporym kątem, bo po jakiejś pół godzinie osiągnęła wysokość 1790 m n.p.m.
I ot co! Cały wysiłek „wspinaniem” się na szczyt. ;)

01-IMG_1876

02-IMG_8174

04-IMG_1899

06-IMG_1916

07-IMG_1927

Każdy uczestnik wyprawy obowiązkowo otrzymał czekoladkę!

11-IMG_2062

Ponad mgłą było już tylko jasno.

10-IMG_2055

09-IMG_2046

08-IMG_8310.jpg

Trasą powrotną zjechaliśmy do Arth – Goldau, gdzie wbiegliśmy do wagonu, żeby dostać się ponownie do centrum Luzerny. Mieliśmy „szalone szczęście”, bo pociąg był dwie minuty spóźniony, co w przypadku Szwajcarii, jest jak wygrana w toto – lotka…
chociaż nie wiem czy takie szalone: połączenia zaplanowane są tak, że średnio co 30 minut można dostać się z punktu A do B.

13-IMG_2101

12-IMG_2079

Dobry wybór, choć nie wiem czy w przypadku czekolad w Szwajcarii istnieje jakiś inny…. ;)

14-IMG_2113

Lucerna.

15-IMG_2121

Gór, przez mgłę, nie widać.

Kolejny pociąg to niejako spełnienie moich snów.
Miał wygodne siedzenia i cudne przeszklenia, przez które można podziwiać uroki tego górzystego kraju.

Do tego wino i orzechy.

Po dwóch godzinach dotarliśmy do Interlaken, skąd wzięliśmy następną kolejkę. 40 minut później, w Grindelward, mieliśmy Alpy „na wyciągnięcie ręki”.
Wracając, zahaczyliśmy o Berno. A późną nocą, punkt 23:00, wróciliśmy do Zurichu.

19-IMG_2166

17-IMG_2162

Insta-foto…

18-IMG_8358

…vs reality.

20-IMG_2225

1-IMG_8370

2-IMG_8403

24-IMG_2239

25-IMG_2251

***

Cały dzień było ciemno, a widoki spowite mgłą nie prezentowały stuprocentowego piękna.
Byłam trochę zła, że na wycieczkę dałam się namówić. Wszak w domu, w łożku, nie jest źle. A pogoda może innym razem byłaby lepsza?
W sumie to pojechałam, a nie byłam przekonana… Z drugiej zaś strony wiedziałam, że to była moja decyzja i albo wykorzystam ten dzień, zachwycając się odcieniami bieli, albo zmarnuje go, a on minie bezpowrotnie.

Chociaż przy innych warunkach pogodowych może i widzielibyśmy wyraźniej to pomyślałam, że takie brodzenie przez mgłę jest jak życie.
Widok możemy mieć tylko na najbliższych pare chwil. Nie zobaczymy całego obrazu.

A od nas zależy jak wykorzystamy dzień.

Poprzedni post
Następny post

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

This site uses Akismet to reduce spam. Learn how your comment data is processed.