• facebook
  • instagram

FIOLET

Sara przyszła dziś do biura w fioletowym swetrze i skrzętnie dobranym do niego t- shirtcie w paski.
Fioletowe oczywiście.

***

W połowie dnia rozpoczęłyśmy głębszą dyskusję:

Jakie plany na weekend? – rzekłam nieśmiało, zaraz po tym, gdy Wolf wyszedł z pokoju.
A nie wiem, myślałam, żeby wybrać się na protest, ale dzisiaj żadnego w tym mieście nie organizują… Jest Dzień Kobiet, a nikt o tym nic nie mówi. – rzekła oburzona.

Faktycznie, w tym Zurichu to tak, jakby o kobiecym święcie zapomniano. Zmieniłam lekko temat, nie wiedząc jak skomentować powyższe.

– Lepiej pochwal się, co dostałaś w prezencie od swojego chłopaka? 
– Ale z okazji czego?
-Sama przed chwilą powiedziałaś, że dzisiaj jest nasze święto!

No i po chwili okazało się tak. W Polsce jak Dzień Kobiet wygląda – wszyscy wiemy. Są kwiaty. Ładne perfumy. Niespodzianki.

W Hiszpanii natomiast święto jest ściśle powiązane ze strajkami kobiet z 1908, gdy wyszły na ulice, by walczyć o swoje prawa.

Kinga, Dzień Kobiet nie jest po to, by dostawać prezenty, ale by walczyć.
– Wiesz, w Polsce, to my tyle wojen przeszliśmy, że teraz to już pora tylko na prezenty…. – z uśmiechem na ustach odpowiedziałam zdecydowanie.

***

I tak sobie pomyślałam – ile par oczu tyle spojrzeń na rzeczywistość.

 

 

 

Ps. A czemu fiolet? Otóż kolor ten, podobno, jest kolorem kobiet.
Poza tym, jak to Sara określiła, to przekorne zmieszanie barw symbolizujących dwie różne płcie – niebieskiego, uważanego za kolor chłopców i różowego – kolor dziewczynek.

A ja zapytam tylko: kto mądry wie, kiedy kończy się różowy, a zaczyna niebieski?

Poprzedni post
Następny post

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

This site uses Akismet to reduce spam. Learn how your comment data is processed.