• facebook
  • instagram

PROSSIMA FERMATA

Wszystko zaczęło się piątkowym wieczorem, gdy z walizką ruszyłam w kierunku Hauptbahnhof, by po 3 h znaleźć się na południu Szwajcarii. Trzema przesiadkami.

Podróż była o tyle bardziej ekscytująca, że przesiadając się z jednego pociągu na drugi, zapomniałam walizki. I tak, czekając na start, zdałam sobie sprawę, że przecież to nie mam części rzeczy. Na 5 minut przed wyjazdem kolejnego, a na 3 minuty przed odjazdem poprzedniego wpadłam do wagonu, odzyskałam bagaż i jak poparzona pobiegłam na odjazd.

Przystanków po drodze było sporo, ale oczywiście najbardziej zachwycił mnie ten ostatni – bo tam – bo tam ciągle panowała jeszcze zima. I bezwzględna cisza.

03-IMG_2120

04-IMG_2136

Hello snow! It’s time to say goodbye!

1-proxima fermata

I rankiem, dnia następnego, śniadanie odbyło się z widokiem na ośnieżone góry, lunch natomiast w klimacie iście wakacyjnym.

11-IMG_2198

Włoską wycieczkę rozpoczęliśmy przystankiem na deser. Musieliśmy zamówić też obiad ale szybko okazało się, że to była całkiem dobra decyzja.

15-IMG_2231

13-IMG_2219

Stacja kolejna: Como. A tam tłoczno i wesoło. Te kolory takie żywe – takie inne od szwajcarskich.

14-IMG_2227

21-IMG_2337

Tu jest tak ładnie ale to dlatego, że jest to dla nas nowe i świeże” myślałam patrząc na kolorowe domki na zboczach.

23-IMG_2399

22-IMG_2373

Intensywne barwy. Wiosenna pogoda. Ładni ludzie.

Niedzielnym popołudniem znaleźliśmy się we włoskiej stolicy mody, gdzie przemieszczaliśmy się z kąta w kąt, by pooglądać dobrą przestrzeń. Pooceniać architekturę. Wypić dobrą kawę. Posiedzieć na słonku.

24-IMG_2424

26-IMG_2484

30-IMG_2556

Ktoś miał na Ciebie pomysł, toaleto.

32-IMG_2560

Czy był to pomysł Wes Andersona we własnej osobie?

33-IMG_2590

Czekamy na tramwaj i to nie szwajcaria. Przystanek nie oznaczony.
O której przyjedzie nie wiemy. Czekamy. I się śmiejemy.
Jest niedziela i jest chill.
A jak przyjeżdża to wyglada jak ten z lat 90 w Polsce.

41-IMG_2713

39-IMG_2690

Po tym jak zobaczył menu ze słodkościami zdecydowanie stwierdził: „Szkoda nas na te desery”

40-IMG_2763

I pół godziny później jedliśmy lody w Galerii Vittorio Emanuale.Wyraz mojej twarzy mówi sam za siebie.

42-IMG_2779

Mediolan w pigułce to oczywiście Piazza del Duomo z katedrą. Galeria Vittorio Emanuele. Przejście parkiem Sempione z Łukiem Pokoju i Pałacem Sforzów. Wizyta w Santa Maria della Grazie oraz na lodach w Grom.
Dobiliśmy do połowy z zaplanowanych atrakcji, a dzień się skończył. Skończył się koncertem szwajcarskiego kompozytora. W kultowej La Scali oczywiście.

51-IMG_2934

47-IMG_2857

48-IMG_2895

A po drodze zobaczyliśmy pastę, przy której ciężko było przejść obojętnie.

DCIM103GOPROGOPR4582.

I chociaż widziałam dużo nowych miejsc. Codziennie jadłam dobre jedzenie. Robiłam same przyjemne, dające radość rzeczy… To wszystko to traci blask przy fakcie, że ponownie spojrzałam na świat z nowej perspektywy.

56-IMG_3058

54-IMG_3001.jpg

52-IMG_2944

2-Ostatnio zaktualizowane

61-IMG_3227

„Ostatniej wieczerzy” dnia poprzedniego nie zobaczyliśmy. Za to na widok tego ostatniego śniadania pomyślałam: „Chwilo trwaj!”

A przede wszystkim, jak nigdy, uświadomiłam sobie, że nie wszystko należy uwiecznić. Nie każdy moment trzeba sfotografować. Nagrać. Nie wszystko, nawet fajne, musimy zapamiętać.

Bo emocje trzeba dawkować, a wszystkiego zatrzymać się nie da.

Wracajac, mijaliśmy piękne krajobrazy. Słuchalismy przyjemnej muzyki. Stresowałam się ulotnością chwili, którą chciałam zatrzymać na zawsze. Denerowałam się na myśl o kolejnym przystanku – pożegnalnym. W rezultacje nadzwyczajne obrazy za oknem uciekały. A ja – a ja z nich nie korzystałam, gdy się działy.

Poprzedni post
Następny post

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

This site uses Akismet to reduce spam. Learn how your comment data is processed.