• facebook
  • instagram

ŚNIADANIE

Dostałam zaproszenie na śniadanie.
Nawet oryginalne, bo miałam je spędzić sama.

A na śniadaniu tak: wszystko, czego dusza zapragnie.
Wszak w formie bufetu.

Pieczywko.
Serki.
Wędliny.
Owoce.
Owsianki.

Kawy i herbaty z różnych stron świata.

Żyć.
Żyć nie umierać.

Podano mi cappuccino na migdałowym i świeżo wyciśnięty sok z dojrzewającej w hiszpańskim słońcu pomarańczy.

Widok miałam na eleganckie wnętrze i ośnieżone Alpy.

Było pysznie.
Ładnie.
Elegancko podane.

Ale cóż z tego… wszak wszystko smakuje najlepiej w jego towarzystwie.

Poprzedni post
Następny post

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

This site uses Akismet to reduce spam. Learn how your comment data is processed.